Wszystkie wpisy

MVP w 6 tygodni: jak naprawdę wygląda ten proces od środka

Marek Pacek — buduję i utrzymuję te systemy osobiście 9 min

„MVP w 6 tygodni” brzmi jak slogan z reklamy, więc rozliczmy się z niego konkretem: oto jak ten proces wygląda u nas tydzień po tygodniu — z tym, co świadomie odkładamy na później, i z miejscami, w których projekty zwykle się wykładają. Bez teorii zwinności, za to z praktyką jedenastu systemów w produkcji.

Zanim zacznie się tydzień pierwszy

Trzydzieści minut rozmowy o procesie — nie o funkcjach. Nie pytamy „jakie moduły system ma mieć”, pytamy „co się dzieje od telefonu klienta do zapłaconej faktury i gdzie to boli najbardziej”. Z tej rozmowy powstaje jednostronicowy zakres pilotażu z konkretną kwotą i listą tego, czego w pilotażu świadomie NIE będzie. Ten drugi punkt jest ważniejszy od pierwszego: projekty nie umierają od braku funkcji, umierają od ich nadmiaru przed pierwszym użyciem.

Sześć tygodni, tydzień po tygodniu

Rytm pilotażu — na przykładzie systemu dla firmy terenowej
TydzieńCo się dziejeCo widzisz
1model danych, uprawnienia, szkielet aplikacjidziałające logowanie i pierwsze ekrany — bez ozdób
2–3rdzeń pętli: zlecenie → wizyta → protokół → podpisklikalna pętla na Twoich realnych danych testowych
4teren: wersja mobilna, zdjęcia, praca offline, jeśli w zakresietechnik przechodzi wizytę na swoim telefonie
5wdrożenie pilotażowe: import danych, konta, szkolenie (godzina, nie dzień)system pracuje na 2–3 prawdziwych zleceniach dziennie
6poprawki z terenu — lista powstaje samawersja, którą zespół faktycznie chce używać

Co świadomie odkładamy — i dlaczego to uczciwe

W pilotażu zwykle nie ma: rozbudowanych raportów (najpierw muszą urosnąć dane), integracji księgowych (najpierw musi ustabilizować się obieg dokumentów), portalu klienta (najpierw wewnętrzna pętla musi działać bez zgrzytów) i automatyzacji (automatyzowanie chaosu utrwala chaos). Każda z tych rzeczy wchodzi w etapie drugim — finansowana z faktury za etap, nie z kredytu zaufania. Jeśli po pilotażu uznasz, że to nie to: kod i dane zostają u Ciebie, a rachunek zamyka się na jednym etapie.

Po szóstym tygodniu

Dalszy rytm jest spokojniejszy: etapy rozbudowy co kilka tygodni, każdy z osobną wyceną i fakturą, plus abonament utrzymaniowy (hosting, kopie zapasowe, monitoring, drobne poprawki). Rozmawiasz cały czas z tą samą osobą, która pisała kod w tygodniu pierwszym — więc pytanie „czemu to tak działa” ma odpowiedź od ręki, a nie bilet w systemie zgłoszeń.

Najczęstsze pytania

Co jest potrzebne z mojej strony, żeby zmieścić się w 6 tygodniach?

Trzy rzeczy: jedna decyzyjna osoba po Twojej stronie (nie komitet), dostęp do realnych danych przykładowych w pierwszym tygodniu i dwóch–trzech użytkowników gotowych pracować na systemie od tygodnia piątego. Bez tego ostatniego pilotaż zamienia się w prezentację.

Czy 6 tygodni to obietnica, czy widełki?

Widełki dla zakresu, który wspólnie przycięliśmy do pilotażu — realnie 4–8 tygodni. Jeśli w trakcie zakres rośnie (a zwykle rośnie, bo system budzi apetyt), nowe rzeczy idą do etapu drugiego zamiast rozpychać pilotaż.

Co dokładnie dostaję po pilotażu, jeśli nie zdecyduję się na kontynuację?

Działający system w zakresie pilotażu, kod, dane i dokumentację uruchomienia — wszystko własnością firmy. To nie jest wersja demo z licznikiem; to najmniejsza użyteczna wersja Twojego systemu.

Bez zobowiązań

Darmowa konsultacja online dla firm

30 minut online. Pokaż mi swój proces, a powiem wprost, co da się zautomatyzować, co się opłaca, a czego robić nie warto. Bez zobowiązań, bez działu handlowego.

  • Analiza Twojego procesu
  • Konkretna wycena zakresu
  • Rozmowa z osobą, która pisze kod, nie z handlowcem
Umów bezpłatną konsultację