Trzy wyjazdy do tej samej gminy w tygodniu — bo nikt nie patrzy na mapę
Klienci serwisu kotłów na paliwa stałe nie mieszkają przy jednej ulicy — mieszkają po wsiach rozrzuconych na kilku powiatach. Gdy zlecenia planuje się w kolejności zgłoszeń, kalendarz produkuje absurdy: poniedziałek 40 km na wschód, wtorek 35 km na zachód, środa znowu na wschód, dwie wsie od poniedziałkowego klienta.
Nikt nie robi tego złośliwie — po prostu przy umawianiu terminu nikt nie widzi mapy. Biuro zna adres, ale nie widzi, że czwartkowa trasa i tak przechodzi przez tę gminę, więc daje najbliższy wolny termin zamiast najbliższego sensownego.
Poznajesz to po tym, że…
- kilka wyjazdów w ten sam rejon w jednym tygodniu, każdy po jednej wizycie
- koszty paliwa rosną szybciej niż liczba zleceń
- technicy spędzają za kółkiem po 2–3 godziny dziennie
- terminy proponowane „z kalendarza”, nigdy „z trasy”
Jak to rozwiązujemy
Serwis-Pro pokazuje zlecenia na mapie i podpowiada przy umawianiu terminu wizyty już zaplanowane w tym samym rejonie: klient z Zalewa dostaje propozycję czwartku, bo w czwartek ekipa i tak jedzie do Zalewa. Przeglądy z przypomnień można od razu kierować w „dni rejonowe”.
Dyspozytor układa dzień patrząc na mapę, nie na listę: wizyty w gminie sklejone w blok, awaria po drodze dosunięta do trasy, a nie wysłana osobnym wyjazdem. Technik dostaje kolejność wizyt z nawigacją — bez planowania w głowie na parkingu.
- zlecenia i baza klientów na mapie, nie tylko na liście
- podpowiedzi terminów pod wizyty już zaplanowane w rejonie
- dni rejonowe: jedna gmina — jeden blok wizyt
- kolejność wizyt z nawigacją w aplikacji technika
To nie koncepcja — te mechanizmy działają w systemie Serwis-Pro — system dla firm serwisowych, który zbudowaliśmy i utrzymujemy. Dedykowane wdrożenie dopasowujemy do Twojego procesu, nie odwrotnie.
Najczęstsze pytania
Czy system sam wyznacza optymalne trasy?
Podpowiada grupowanie rejonami i kolejność wizyt — decyzję zostawia dyspozytorowi, który wie rzeczy, których mapa nie wie (że u Kowalskiego trzeba być przed 14, bo później nikogo nie ma). To narzędzie do myślenia mapą, nie autopilot.
Część adresów naszych klientów to „za kościołem w lewo”. Co z nimi?
Karta klienta ma współrzędne i pole na wskazówki dojazdu — wpisane raz, służą każdemu technikowi. Koniec z dzwonieniem do klienta z pytaniem, jak dojechać, co sezon od nowa.