F-gazy i CRO: dokumentacja, która musi się zgadzać co do grama
Po każdej ingerencji w układ chłodniczy trzeba uzupełnić kartę urządzenia w CRO, a ilości czynnika — dodanego, odzyskanego, zutylizowanego — muszą się zgadzać między kartami, ewidencją zakupów i stanem magazynu. Od 2026 r. dochodzi zakaz stosowania świeżych czynników o GWP ≥ 2500 w serwisie.
Najczęstszy grzech branży według kontrolerów: dokumentacja rozproszona — część u wykonawcy, część u operatora, część w głowie technika. Przy kontroli nikt nie umie złożyć spójnej historii urządzenia.
Poznajesz to po tym, że…
- uzupełnianie CRO „hurtem” raz na miesiąc, z notatek i pamięci
- ewidencja czynnika w Excelu, który nie zgadza się ze stanem butli
- przy kontroli szukanie po mailach, kto i kiedy dolewał ile do którego układu
- certyfikaty F-gazowe techników pilnowane „na oko”
Jak to rozwiązujemy
Każde urządzenie klienta ma w systemie kartę z historią: co robiono, kiedy, kto (z jakim certyfikatem) i ile czynnika przepłynęło. Technik uzupełnia to na telefonie w trakcie wizyty — a system pilnuje, żeby wpis do CRO nie został „na później”.
Ewidencja czynnika spina się z magazynem: przyjęcie butli, zużycie per zlecenie, odzysk. Ilości zgadzają się z definicji, bo pochodzą z jednego źródła — nie z trzech zeszytów.
- karta urządzenia z pełną historią ingerencji i przepływu czynnika
- checklista wizyty wymusza dane potrzebne do karty CRO
- ewidencja czynnika połączona z magazynem butli
- rejestr certyfikatów techników z przypomnieniem o terminach ważności
To nie koncepcja — te mechanizmy działają w systemie Serwis-Pro — system dla firm instalacyjnych, który zbudowaliśmy i utrzymujemy. Dedykowane wdrożenie dopasowujemy do Twojego procesu, nie odwrotnie.
Najczęstsze pytania
Czy system wysyła dane bezpośrednio do CRO?
CRO nie udostępnia publicznego API do automatycznego zapisu, więc wpis w rejestrze pozostaje formalnie po stronie uprawnionej osoby — ale system przygotowuje komplet danych do przepisania w minutę i pilnuje, żeby żadna wizyta nie została bez wpisu.
Obsługujemy też urządzenia bez F-gazów. Czy to nie przerost formy?
Karta urządzenia działa dla wszystkiego (rekuperacja, PV, kotły) — moduł F-gazowy włącza się tylko tam, gdzie jest czynnik. Jedna kartoteka, różne rygory.