Sezon: telefon dzwoni bez przerwy, a grafik pęka w szwach
Branża żyje falami: pierwsze upały to lawina montaży i awarii klimatyzacji, pierwsze mrozy — pomp ciepła. W szczycie biuro żongluje telefonami, technicy dostają adresy SMS-ami, a dyspozycja dzieje się w głowie jednej osoby, która „wie, kto gdzie jest”.
Skutki znają wszyscy: dwie ekipy wysłane w ten sam rejon, klient czekający „między 8 a 16”, pilna awaria wciśnięta kosztem umówionego montażu i wieczorne pretensje wszystkich do wszystkich.
Poznajesz to po tym, że…
- dyspozycja odbywa się przez telefon i SMS-y, bez jednego obrazu dnia
- technicy jeżdżą krzyżowo po mieście, bo nikt nie planuje rejonami
- pilne awarie rozwalają umówione terminy bez świadomej decyzji „co przesuwamy”
- klient pyta „kiedy będziecie” — a odpowiedź wymaga trzech telefonów
Jak to rozwiązujemy
Sercem systemu jest tablica dyspozytorska: dzień podzielony na godziny, technicy w kolumnach, zlecenia przeciągane myszą we właściwy slot. Pula nieprzydzielonych zleceń z priorytetami wisi obok — dyspozytor widzi cały dzień firmy na jednym ekranie.
Technik dostaje swój dzień na telefonie: adresy z nawigacją, kontakt do klienta, zakres pracy. Zmiana w grafiku to powiadomienie, nie telefon. A gdy wpada pilna awaria, dyspozytor świadomie wybiera, co się przesuwa — i klient przesuwany dostaje wiadomość, zanim zdąży się zdenerwować.
- tablica dyspozytorska: godziny × technicy, zlecenia przeciągane w sloty
- aplikacja technika: dzień, nawigacja, statusy, protokół z podpisem
- pula pilnych z priorytetami — świadome decyzje zamiast gaszenia pożarów
- automatyczne powiadomienia do klientów o terminie i przesunięciach
To nie koncepcja — te mechanizmy działają w systemie Serwis-Pro — system dla firm instalacyjnych, który zbudowaliśmy i utrzymujemy. Dedykowane wdrożenie dopasowujemy do Twojego procesu, nie odwrotnie.
Najczęstsze pytania
U nas grafik układa właściciel. Czy system go nie „zastąpi” chaosem samoobsługi?
Nie — system nie odbiera decyzji, tylko daje pełny obraz do ich podejmowania. Układa nadal ta sama osoba, ale na ekranie zamiast w głowie, więc może to w końcu komuś przekazać.
Co widzi technik, który ma dwie lewe ręce do aplikacji?
Listę swoich wizyt z wielkimi przyciskami: nawiguj, zadzwoń, rozpocznij, zakończ z protokołem. Projektowaliśmy to na telefon w rękawicy roboczej, nie na pokaz.