Jeden telefon o zalanej łazience i cały plan dnia idzie do kosza
Rano plan jest prosty: dwa przeglądy kotłów, wymiana baterii, dokończenie białego montażu w łazience. O dziewiątej dzwoni klient, któremu pękł wężyk pod zlewem i woda idzie do sąsiada piętro niżej. Ktoś musi tam pojechać w ciągu godziny, a właściciel firmy zaczyna obdzwaniać monterów, żeby ustalić, kto jest najbliżej i komu najmniej zaszkodzi zmiana planu.
Po trzech takich telefonach nikt już nie wie, co jest aktualne. Monter jedzie na wizytę, która została przełożona, klient z rana czeka na próżno, a zlecenie „na kiedyś w przyszłym tygodniu” wypada z pamięci, bo zostało zapisane na karteczce przy telefonie.
Poznajesz to po tym, że…
- dyspozycja awarii to seria telefonów do monterów, a nie jedno kliknięcie
- klienci z planowanych wizyt dowiadują się o przesunięciu dopiero po czasie
- zlecenia bez konkretnego terminu giną między karteczkami a SMS-ami
- nikt nie widzi naraz, kto dziś jest wolny, a kto ma pełne ręce roboty
Jak to rozwiązujemy
W Serwis-Pro awarię zakłada się w kilkanaście sekund: klient, adres, opis, priorytet. Na tablicy zleceń widać obłożenie każdego montera, więc od razu wiadomo, do kogo wcisnąć wizytę, a przydział może podpowiadać system według rejonu i odległości. Monter dostaje zmianę w telefonie, bez dzwonienia.
Zlecenia bez terminu nie wiszą w powietrzu — czekają w puli, dopóki ktoś nie wstawi ich w grafik. Zgłoszenia mogą też wpadać same, z formularza na stronie firmy albo z portalu klienta, zamiast przez telefon odbierany w trakcie roboty.
- zakładanie zgłoszenia z priorytetem w kilkanaście sekund
- tablica zleceń z obłożeniem każdego montera na dziś i na tydzień
- przydział według rejonów i odległości od bieżącej roboty
- pula zleceń bez terminu, z której nic nie ginie
To nie koncepcja — te mechanizmy działają w systemie Serwis-Pro — system dla firm serwisowych, który zbudowaliśmy i utrzymujemy. Dedykowane wdrożenie dopasowujemy do Twojego procesu, nie odwrotnie. Zobacz, jak działa to w Serwis-Pro dla tej branży.
Najczęstsze pytania
Jesteśmy we trzech. Czy to nie za dużo systemu jak na taką firmę?
Działa tak samo przy dwóch osobach jak przy dwudziestu. W małej firmie po prostu szybciej się go wdraża, a korzyść jest ta sama: grafik i zgłoszenia przestają żyć w telefonie właściciela.
Czy monter musi mieć służbowy telefon?
Nie. Aplikacja technika działa w przeglądarce na jego telefonie i można ją dodać do ekranu głównego, bez instalowania czegokolwiek ze sklepu.
Czy klient może sam zgłosić awarię?
Tak — przez formularz na Waszej stronie albo przez portal klienta. Zgłoszenie trafia prosto do puli zleceń, z adresem i opisem, zamiast do skrzynki głosowej.