Abonent czeka w oknie 8–12, a technik utknął na poprzednim adresie
Dzień instalatora to kilkanaście wizyt po 30–60 minut: podłączenie, aktywacja, wymiana routera, „nie działa telewizja”. Każdy abonent dostał okno czasowe i każdy wziął na nie wolne z pracy. Wystarczy jedna instalacja, na której trzeba przeciągnąć nowy kabel przez trzy piętra, żeby reszta dnia zaczęła się sypać jak domino.
Biuro dowiaduje się o tym zwykle od abonenta, który dzwoni z pretensjami o 11:50. Wtedy zaczyna się gorączkowe szukanie: kto jest najbliżej, kto skończył wcześniej, czy da się przerzucić wizytę — a wszystko przez telefon do techników, którzy akurat stoją na drabinie.
Poznajesz to po tym, że…
- o spóźnieniu technika biuro dowiaduje się od abonenta
- przerzucenie wizyty na innego technika wymaga kilku telefonów
- jedni technicy mają wolne okna, drudzy nie wyrabiają — i nikt tego nie widzi
- abonenci biorą wolne na okno, w którym nikt nie przyjeżdża
Jak to rozwiązujemy
W Serwis-Pro instalacje, aktywacje i wizyty serwisowe leżą na jednej tablicy dyspozytorskiej: bloki na godzinach, kolizje oznaczone od razu, pasek obłożenia każdego technika. Widać, kto ma luz, a kto jest przeładowany, jeszcze zanim dzień się zacznie.
Technik zmienia status wizyty w telefonie dwoma dotknięciami — w drodze, na miejscu, zakończone — więc biuro widzi spóźnienie, zanim zadzwoni abonent. Przerzucenie wizyty to przeciągnięcie bloku na innego technika, a zlecenia na mapie i podpowiedź kilometrów przy wolnych oknach pomagają wybrać tego, który jest najbliżej.
- tablica dyspozytorska z blokami wizyt, kolizjami i obłożeniem techników
- statusy wizyt z telefonu technika widoczne w biurze na żywo
- przerzucanie wizyt między technikami przeciągnięciem
- zlecenia na mapie i nawigacja z karty wizyty
To nie koncepcja — te mechanizmy działają w systemie Serwis-Pro — system dla firm serwisowych, który zbudowaliśmy i utrzymujemy. Dedykowane wdrożenie dopasowujemy do Twojego procesu, nie odwrotnie. Zobacz, jak działa to w Serwis-Pro dla tej branży.
Najczęstsze pytania
Czy tablica radzi sobie z krótkimi, półgodzinnymi wizytami?
Tak — tablica jest podzielona na krótkie odcinki czasu, więc kilkanaście wizyt jednego technika mieści się czytelnie w jednym dniu.
Czy abonent widzi, że technik jest w drodze?
Abonent z dostępem do portalu klienta widzi status swojego zgłoszenia. Śledzenia technika na mapie w czasie rzeczywistym po stronie abonenta nie ma.
Czy technik musi mieć zasięg, żeby zmienić status?
Nie — aplikacja działa offline, a zmiany synchronizują się, gdy telefon złapie sieć. W piwnicach i na klatkach schodowych to częsta sytuacja.